Ja, Temari i Gaara szliśmy ulicami Wioski Piasku rozmawiając na temat organizacji festynu. Wszyscy znowu zostali powysyłani w dziwnych składach na jeszcze dziwniejsze misję. Natomiast Hinata i Naruto zostali w domu by zrobić obiad.... dlatego postanowiłem zjeść na mieście. Bez obrazy ale Naruto nie potrafi zrobić nic innego niż zupka błyskawiczna, a Hinata... cóż, gdy dwa dni temu próbowała pomóc Sakurze w robieniu kolacji, prawie ucięła sobie rękę nożem. Trochę to logiczne, skoro to jej zawsze robiono jedzenie, w końcu jest przyszłą głową klanu.
Przemierzaliśmy ulice, by dojść na miejsce, w którym organizowany będzie festyn. Gaara szedł przed nami i opowiadał o sklepach, miejscach i zabytkach koło, których przechodziliśmy. Problem w tym, że mówił, mówił i mówił.... już od jakiejś godziny. To było do niego, bardzo niepodobne.
Temari szła obok mnie i wyglądała jak trup. Miała straszne wory pod oczami z powodu nie wyspania, była cała blada i wyraźnie słyszałem jak burczy jej w brzuchu. Od czasu naszego zaśnięcia na dachu, co noc słyszę jej krzyki gdy budzi się z koszmaru. Gdy pierwszy raz się to wydarzyło, wszyscy zbiegli się do jej pokoju... dosłownie jej krzyki wszystkich obudziły. Następnej nocy przybiegłem ja, dziewczyny i jej bracia. Kolejnej nocy przybiegłem tylko ja i właśnie wtedy kazała mi to ignorować i nie przychodzić. Do dziś budzę się wraz z jej krzykiem i z nocy na noc martwię się coraz bardziej. Ale wyraźnie było widać, że te koszmary dają się jej we znaki.
Złapałem ją za rękę i uśmiechnąłem się, czego na szczęście nie zauważył Gaara idący przed nami. Temari spojrzała na mnie zdziwiona, ale po chwili wyrwała swoją rękę z uścisku i wyszeptała z wyrzutem. - Nie rób takich rzeczy w miejscach publicznych !
Na mojej twarzy pojawił się grymas i już miałem jej odpowiedzieć coś bardzo nie miłego, ale ten moment wybrał sobię Gaara by się do nas odwrócić. Oboje z impetem na niego wpadliśmy wywalając go przy okazji. Przepraszając ze sto razy zaczęliśmy go podnosić, jeszcze by mu się zachciało nas zabić ... ghr.
Zaczęliśmy iść dalej w ciszy, to znaczy... cisza była tylko między mną, a Temari... Gaara nawijał dalej... Ależ on się rozmowny ostatnio zrobił !
Miałem wrażenie, że słońce śmieje mi się w twarz, zupełnie jakbym siedział na patelni !
Poza tym od czasu wyznania blondynce mojej miłości, było między nami coraz gorzej. Przynajmniej nadal nosi ten naszyjnik, który jej dałem.
Doszliśmy na miejsce, a to miejsce okazało się dużym placem głównym, które znajdował się tuż obok naszego domu. Wszędzie byli ludzie, którzy siedzieli i planowali gdzie umieścić scenę czy różne dekorację. Natomiast ja i Temari będziemy głównymi prowadzącymi ... to będzie zdecydowanie zbyt upierdliwe. Próbowałem wymigać się od tego parę razy, nawet udawałem, że złamałem nogę, ale gdy zaprowadzili mnie do szpitala i okazało się, że to kłamstwo... eh, Gaara chciał mi wtedy urwać łeb... dosłownie.
Nagle poczułem spaleniznę, odwróciłem sie w stronę naszego domu, a z niego leciał dym i w niektórych miejscach falowały płomienie.
- Gaara... - zwróciłem się do niego i poklepałem po ramieniu.
- Nie przeszkadzaj. - a on oczywiście był zajęty rozmową z jednym z robotników. Tym razem Temari spojrzała na swój dom i szeroko otworzyła oczy.
- Gaara... - powiedziałem w tym samym momencie co ona i razem poklepaliśmy go po ramieniu.
- Czego chcecie ?! - odwrócił się w naszą stronę, a jego mina stężała gdy zobaczył swój dom w płomieniach.
Bez słowa pobiegliśmy w jego stronę, a z wnętrza domu wybiegł Naruto trzymający za rękę Hinatę. Oboje krztusili się dymem. Temari pobiegła udzielić pomocy tej dwójce, Gaara używając piasku gasił płomienie, a ja pobiegłem po pomoc. Udałem się na straż pożarną.
Wbiegłem do ich rewizy jakby mnie coś goniło i wyjaśniłem sytuację.
Gdy dotarliśmy na miejsce pożar tylko się rozprzestrzenił. Piasek Gaary i Temari, która po udzieleniu pomocy Hinacie i Naruto pomogła bratu, nie bardzo się sprawdzał. Straż od razu wzięła się do roboty. Po półgodzinnej walce pożar został ugaszony. Na szczęście ucierpiała tylko kuchnia, hol i pół salonu. Pożar nie dotarł na górę i nie zniszczył nam pokoi.
Wspólnie postanowiliśmy nigdy nie wpuszczać Naruto i Hinaty do kuchni, a później razem zabraliśmy się za naprawę domu. Temari jescze trochę powrzeszczała, Gaara wyglądał jakby chciał kogoś zabić, a ja miałem ochotę jak najszybciej się stąd ulotnić. Przy okazji postanowiliśmy rozbudować trochę to mieszkanie, więc dodaliśmy pomieszczenie z basenem i sauną. Hinata wydrążyła dziurę na basen, Naruto nalał wodę, a Temari z Gaarą zajęli się ścianami w w kuchni, holu, salonie, nowym basenie i saunie. Postanowiliśmy jutro kupić meble i inne przydatne rzeczy, które spłonęły. Dla mnie nie było żadnej roboty więc rozwaliłem się na kanapie, co Temari skomentowała głośnym prychnięciem, a po chwili zaczęła narzekać jaki to ja jestem leniwy.
Gdy w miarę możliwości skończyliśmy, wszyscy padnięci i głodni rozłożyli się na kanapach i fotelach.
- Co tu się stało ?! - do domu krzycząc wpadli Moegi, Udon i Konohamaru.
- Hinata i Naruto nie umią gotować. - odpowiedziałem zmęczony tymi wszystkimi dzisiejszymi wydarzeniami. Pocieszała mnie myśl, że przynajmniej Temari już nie wygląda jak zombie.
- I postanowiliśmy przy okazji dobudować basen i saunę. - powiedziała Temari.
- A po jutrzejszych zakupach wszystko będzie już gotowe. - wymruczał wyczerpany Gaara.
Nagle nam wszystkim zaburczało w brzuchach.
- To kto robi żarcie ? - zapytał Naruto.
Wszystkie pary oczu skierowały się w moją stronę. Aha, no już ! Wasze niedoczekanie !
- Skoro Shikamaru cały czas się lenił to on z chęcią zrobi kolację. - powiedziała Temari uśmiechając się złośliwie.
Wstałem i nic nie mówiąc poszedłem do kuchni. Słyszałem jak w pokoju obok Naruto, Konohamaru i Temari rechoczą. Jeszcze ja im pokażę.
A tak na marginesie... JASNE ! ZWALCIE BRUDNĄ ROBOTĘ NA MNIE !
JAKIE TO WSZYSTKO JEST UPIERDLIWE !

ŚWIETNE!
OdpowiedzUsuńhahahah twoje notki sprawiają, że szczerzę się do ekranu :D :D :D
Hejo
OdpowiedzUsuńWkurzyłam się bo napisałam całego koma i mi go skasowało (-_\\\
Ale w skrócie było ok, brakuje mi jakiejś ciekawej fabuły, np. misji która byłaby trudna, czy ciągnęłaby się przez jakiś czas. Jest parę poważnych błędów interpunkcyjnych (wiem, dys często się to zdarza, może później ci powiem gdzie, ale teraz ni mam czasu). Niektóre zdania psują cały opis, ale nie jakoś tak poważnie. Wrażenie jest dobre, według moich odczuć nie było źle, niektóre słowa mi nie pasowały w dialogach tzn. według mnie np jakaś postać tak by nie zrobiła, czy nie powiedziała. Zawsze Hinatę kojarzyłam jako osobę umiejącą świetnie gotować (kiedyś zrobiła onigiri naruto)
no to oby tak dalej, piszaj piszaj, ucz się ucz itd.
Dużo chakry
Pozdrowionka :*
Aki
PS. Motywujesz mnie... przez ciebie też mi się chce pisać i szkolić, żeby później nie było, że sama nie piszę dobrze a do ciebie coś mam.... :D
Heh ale się rozpisałaś w komie xDD
OdpowiedzUsuńA ja znowu się zapominam i pisze z anonima ;//
Są drobne błędy, ale nie rzucają się aż tak w oczy ;)
Jak dla mnie piszesz świetnie (tylko mogłabyś dawać trochę dłuższe Notki, bo baaaardzo lubię je czytać :DD
PS Dziękuję ... taki właśnie był mój zamysł :)