Aktualnie staliśmy przed szpitalem i dowiadywaliśmy się różnych nudnych ciekawostek od Temari (pewnie dla niej one wszystkie były bardzo interesujące..). Byliśmy już obejrzec Akademię, biuro Kazekage, miejsce gdzie odbywa się test na Chuunin'a oraz główny rynek. Z tych "ciekawszych" miejsc został jeszcze tylko park, albo raczej ogród z kwiatami występującymi tylko w Sunie. Dziewczyny zaczęły się ekscytowac jak nie wiem co. Ja natomiast miałem ochotę się powiesic. JAKA NUDA ! Nogi bolały mnie jak szlag od tego ciągłego łażenia i w dodatku chciało mi się pic. BYŁO ZA GORĄCO ! Czułem się jakbym spędził z tydzień na pustyni bez odrobinki wody.
Męska częśc tej grupy bardziej interesowała się miejscem gdzie można się nażrec i napic, a gdy już zauważyli jakiś bar postanowili do niego wstąpic. Podeszli do Temari twierdząc iż nie chce im się oglądac jakichś kwiatków, na co ona każdemu z nich nabiła pokaźnych rozmiarów siniaka na głowie. No ale się zgodziła, a mnie nie pozostało nic innego niż iśc z nimi. Natomiast dziewczyny poszły w swoją stronę, żwawo rozmawiając na temat jakichś odmian kwiatów, których nazwy pierwszy raz w życiu słyszałem.
Usiedliśmy i od razu zamówiliśmy dużo żarcia i sake, ponieważ byliśmy świeżo po wypłacie. Po jakiejś godzinie zapłaciliśmy i wyszliśmy z restauracji najedzeni i schlani, wlokąc się do mieszkania Gaary, w którym przez najbliższe cztery czy pięc miesięcy będziemy funkcjonowac jako pasożyty.
Wydawało mi się, że gdzieś po drodze widziałem jednorożca, a Lee przylepił mi się do pleców i wrzeszczał, że asteroida uderzy w ziemię. Nawet nie wiecie jak przechodnie się na nas gapili...
Gdy dotarliśmy do mieszkania, weszliśmy z buta i zapominając zamknąc drzwi każdy z nas rozsiadł się na kanapie lub fotelu w salonie. Tamci włączyli film, a ja wyciągnąłem papierosa i go odpaliłem.
- Nie zaglądaj do tej szafy ! - Neji zaczął krzyczec do dziewczynki z telewizora myśląc, że ta go usłyszy.
Rozejrzałem się i zauważyłem, że w domu poza nami nie ma nikogo, czyli dziewczyny jeszcze siedziały gdzieś w tym ogrodzie.
Zanim film się skończył każdy spał w jakiejś dziwnej pozycji na fotelu, kanapie lub ziemi. Tylko ja w miarę normalnie funkcjonowałem. Poszedłem do mojego pokoju, otworzyłem okno na oścież i stanąłem na parapecie. Złapałem za dolną częśc dachu i podciągnąłem się by móc na niego wejśc. Gdy już na nim stałem (w miarę stabilnie, ponieważ już mi trochę przeszło po tym sake ) poszedłem na drugą częśc dachu, by móc widziec resztę wioski i moment, w których dziewczyny będą szły w stronę domu. Usiadłem i zapaliłem papierosa i zaciągnąłem się.
Właśnie ten moment wybrały sobie dziewczyny, by wrócic do domu. Gdy tylko stanęły przd mieszkaniem zaczęły się drzec (pewnie zobaczyły tą wielką dziurę w drzwiach, która została po bucie Naruto ). Wbiegły do środka i wtedy się zaczęło. Słyszałem dźwięk tłuczonych szklanek i talerzy, pisk chłopaków i gniewne okrzyki dziewczyn. Położyłem się, kładąc ręce pod głowę i się zaśmiałem. Widac ktoś usłyszał mój śmiech, ponieważ po chwili zacząłem słyszec skrzypienie schodów. Ktoś pojawił się po drugiej stronie dachu, a ja od razu wiedziałem, że to Temari. Raczej tylko ona odwiedzała ten dach.
Osoba ta zaczęła iśc w moją stronę i spojrzała na mnie z góry, a ja odchyliłem głowę trochę do tyłu by móc spojrzec jej w oczy. Miałem rację, to była Temari. Uśmiechnąłem się. Alkohol zrobił swoje, rozwiał wszystkie wątpliwości. Odwróciłem się na brzuch, złapałem ją za kostkę i pociągnąłem. Ona, nie spodziewając się tego, wywróciła się, a ja korzystając z okazji, zawisłem nad nią. Moje ręce znajdywały się po jej obu stronach, a ja patrzyłem się jej prosto w oczy z uśmiechem na twarzy. Temari przez chwilę była zaskoczona, a następnie się zarumieniła. Próbowała mnie z siebie zrzucic, ale się nie dałem. Później próbowała trafic swoją nogą pomiędzy moje, a ja wiedząc co ona chce zrobic, zamknąłem jej nogi w potrzasku swoimi. Widząc, że i to nie zadziałało już chciała coś powiedziec lub krzyknąc, ale nie dałem jej tej szansy. Zamknąłem jej usta swoimi. Przez dłuższy czas mi się opierała. Waliła mnie rękami w plecy i klatkę piersiową, ale widząc, że i to nie działa w końcu się poddała. Całowaliśmy się i całowaliśmy. Przejechałem językiem po jej wardze i poczułem, że przeszły ją dreszcze.
Było mi tak miło i ciepło. W końcu zdałem sobie sprawę, że jestem w niej zakochany... i to od kilku lat...
Stwierdziłem, że będę o nią walczył.


