sobota, 5 lipca 2014

Rozdział 15 - Kocham cię Temari.

Gaara poprosił mnie dzisiaj bym pomógł mu w zorganizowaniu treningu dla Matsuri, dlatego grzecznie odmówiłem i w tył zwrot. Miałem własne problemy, dotyczące pewnej blond osóbki, która od pewnego czasu się do mnie nie odzywała, przez to co zaszło na dachu. Postanowiłem kupic jej prezent na przeprosiny, więc urwałem się z pracy wcześniej (Gaara znowu będzie chciał mnie zabic, ehhh) i wyszedłem na miasto. Wyciągnąłem papierosa i zapaliłem przechodząc koło Akademii. Patrząc przez chwilę w okno zauważyłem krzyczącą i wyrywającą sobie włosy Moegi. Rozumiem ją doskonale... pracowanie z dziecmi z Akademii to tak jakby kopac sobie grób.
Przechodziłem koło sklepów i rozglądałem się za czymś co mógłbym jej kupic. Co chwilę ktoś do mnie podchodził i wciskał jakąś ulotkę. Oczywiście wszystkie były zniżką na jakąś potrawę z piasku. Jejku, jak patrzę na piasek to robi mi się niedobrze. Pewnie dlatego od rana jestem taki zamulony i wkurzony, w końcu jesteśmy na pustyni... gdzie jest piasku po uszy.
Naprzeciwko mnie szedł Naruto, a gdy mnie zauważył od razu do mnie podbiegł i zaczął nawijac. - Yo, Shikamaru. Jak tam ? 
- W porządku. Szukam prezentu. - odpowiedziałem mu i starałem się go wyminąc, ale ten zaczął iśc obok mnie.
- O a dla kogo ? Może ci pomogę. - powiedział. On ma mi pomóc ? Chyba w zrujnowaniu mojego życia, lub ewentualnie wysadzeniu wioski w powietrze.
- Dla mnie, i nie, dzięki. - przyśpieszyłem tylko.
Więc Naruto, który chciał mi dotrzymac kroku również przyśpieszył. - Po co kupujesz prezent samemu sobie ? Oj no dawaj, pomogę ci wybrac to co sam chciałbyś dostac. 
Jak państwo widzą jego mózg nie działa zbyt dobrze. 
- O patrz, idzie Tenten. To właśnie z nią się umówiłem, narka. - zauważyłem ją stojącą przy kwiaciarni, więc wykorzystałem jej osobę by odczepic się od tego natręta. 
Oczami wyobraźni już widziałem kartki porozwieszane po całej Konosze, głoszące "Shikamaru i Tenten są razem" lub coś w ten deseń.
Podszedłem do niej, złapałem pod rękę i szepnąłem do ucha. - Udawaj, że byłaś ze mnę tutaj umówiona. Proszę inaczej nigdy nie uwolnię się od Naruto, a mam dzisiaj naprawdę dużo roboty. 
Ona kiwnęłam tylko głową na tak, uśmiechnęła się i pociągnęła mną by odwrócic się w stronę "natręta", po czym powiedziała na tyle głośno aby nawet on usłyszał. - Shikamaru, spóźniłeś się.
Spojrzała na mnie z błyskiem w oku, niby znaczącym, że teraz jest moja kolej na wymyślenie jakiejś kwestii. Tylko jedno przyszło mi do głowy więc to powiedziałem. - Wybacz, ale Gaara trzymał mnie bardzo długo w biurze.
Poszliśmy w stronę przeciwną niż Naruto, a gdy koło niego przechodziłem ten tylko mrugnął do mnie i uśmiechnął się. Aaaaa... ale się wkopałem. 
- Ej Tenten, co chaiałbyś dostac, gdyby ... na przykład Neji chciał ci kupic prezent. - zwróciłem się do niej. Dziwnie było mi z nią rozmawiac. Nigdy nie rozmawialiśmy twarzą w twarz, a tu zostaliśmy sam na sam. W sumie wokół nas było pełno ludzi, ale tłum nie zalicza się do wsparcia psychicznego.
- Broń ! - stwierdziła z uśmiechem mocno ściskając swoje ręce. - A czemu pytasz ? Neji coś ci mówił ? 
Szlag ! Zaraz wysunie jakieś błędne wnioski, a tym sposobem pogrążyłbym Neji'ego.
- Nie, nie, nie. To pytanie było czysto hipotetyczne. A coś innego niż broń ? - zapytałem z nadzieją.
- Cóż, na pewno jeszcze nikt się nie wkurzył za to, że dostał kwiaty. Mógłby mi kupic perfumy, ponieważ dziewczyny lubią się pachnic dla kogoś kto im się podoba.... - i właśnie teraz przyznała się do tego, że podoba jej się Neji. Zdając sobie sprawę z tego co powiedziała, przyłożyła mi pięśc do nosa i odchrząknęła. - Jeśli komuś piśniesz o tym słówko, to skończysz przebity przez moją włócznię. 
- Jasne, jasne. Szczerze to mnie to mało interesuje. Mów dalej. - powiedziałem szybko.
Tenten odsunęła się trochę ode mnie i kontynuowała. - Na czym to ja... a tak, dziewczyny lubią się pachnic dla kogos kto im się podoba, ale mogą też uznac, że śmierdzą i właśnie dlatego daliście im perfumy... no wiesz, żeby już nie śmierdziały w ich otoczeniu...
Eeeee.... cieszę się, że urodziłem się chłopakiem. Mózg dziewczyn jest chyba jakiś uszkodzony.
- Mógłby mi kupic pierścionek, ale przez przypadek mogłabym go zgubic. Takie rzeczy nie nadają się gdy jest się ninją. Z resztą gdyby kupił mi pierścionek pomyślałabym, że mi się oświadcza. Dlatego chyba ze stresu bym się udusiła z powodu braku powietrza. Mógłby też kupic naszyjnik ale taki też łatwo zgubic gdy się rozerwie przez przypadek.... - już miała coś jeszcze powiedziec, ale jej przerwałem.
- Dobra, dzięki Tenten, powiem mu to wszystko. - powiedziałem i poszedłem przed siebie. Ta stała tylko w miejscu rumieniąc się lekko. Natomiast ja już wiedziałem co kupic Temari.
Obszedłem chyba z dwadzieścia sklepów spotykając przy tym Matsuri, Kibę z Akamaru i tą laskę z ANBU. A no i oczywiście wyczyściłem mój portfel do zera. Ehhh...
W końcu wyszło na to, że kupiłem jej białe róże, perfumy, ciasto truskawkowe (podobno bardzo lubi truskawki), wachlarz w truskawki i naszyjnik z sercem.
Wszedłem do pustego domu zawalony reklamówkami i z trudem dowlokłem się do mojego pokoju. Naszyjnik, perfumy i wachlarz zapakowałem razem do papieru ozdobnego. Wlazłem na dach, rozłożyłem koc, obok położyłem ciasto, kwiaty i te zapakowane drobiazgi. Przyniosłem sake, kieliszki, talerze i widelce, po czym wszystko ułożyłem na swoich miejscach. Teraz zostało tylko czekac na Temari. 
Wróciłem z powrotem do mojego pokoju, przebrałem się i zszedłem na dół coś zjeśc. Nagle do mieszkania weszła Ino i od razu rzuciła mi "pytanie". - Zaraz z miasta wrócą ci wszyscy idioci i dziewczyny. Pomóż mi zrobic kolacje. 
Gdy spróbowałem się z tego jakoś wykręcic, ta spojrzała na mnie zabójczym wzrokiem i już wszystko było jasne... albo jej pomogę, albo zginę w męczarniach...
JEZU JAKIE TO WSZYSTKO JEST UPIERDLIWE !
Zrobiliśmy sałatkę, która składała się tylko z sałaty... mniam... Zupa się gotowała, mięso na patelni skwierczało. Bułki czekały już na te kawałki mięsa. Zrobic hamburgery jest łatwo.... ale gdy musisz je robic dla dziewiętnastu osób i Chouji'ego.... cóż kolorowo nie jest. 
Dalej Ino mogła sobie poradzic sama więc rozłożyłem się na kanapie i włączyłem telewizor. Drzwi otworzyły się nagle z hukiem, a do środka próbowali wejśc Kiba z Naruto przepychając się nawzajem. Za nimi wszyscy grzecznie czekali, aż ci w końcu przestaną. Oczywiście ta dwójka niechcący wyrąbała drzwi z zawiasów (znowu), a następnie Sakura wbiła im się pięścią w głowy (znowu) krzycząc, że są największymi idiotami jakich nosiła ziemia, a potem Hinata (znowu) spróbowała je włożyc na miejsce, ale oczywiście (znowu) niechcący oderwała klamkę, dlatego wkurzony Neji (znowu) musiał wszystko naprawiac. Za to Gaara (znowu) wyglądał jakby miał się popłakac, a Kankuro (znowu) stwierdził, że mieszka z małpami. Zwykła codziennośc. 
Potem wszyscy rzucili się na żarcie i zaczęli jeśc jak świnie, kłócąc się o każdy kawałek, w wyniku czego większosc lądowała na ziemi. Wziąłem cztery kanapki, które wcześniej zrobiłem i zjadłem je. Nie miałem zamiaru kłócic się z nimi o każdy kawałek jedzenia. Bez przesady...
Gdy wszyscy już zjedli, rozsiedli się we wszystkich możliwych miejscach i zaczęłiśmy oglądac film. Tym razem padło na horror. Wystraszona Hinata co chwilę zamykała oczy. Naruto, Kankuro i Konohamaru co chwilę się śmiali. Gaara siedział jak na szpilkach. Matsuri co chwilę wtykała twarz w ciuchy Gaary, by nie patrzec na te najstraszniejsze sceny. Udon płakał co chwilę, a Moegi starała się go pocieszac. Kiba co chwilę robił jakieś gwałtowne ruchy, a Akamaru podkulił ogon i zaczął piszczec. Ino miała coś nie wyraźną minę, a Tenten, Sakura i Temari wyglądały jakby się nudziły. Chouji siedział z zamkniętymi oczami, zatkanymi uszami i opychał się chipsami. Sai malował co ciekawsze scney z filmu. Shino miał twarz bez wyrazu jak zwykle, a Lee i Neji krzyczeli coś w stylu "Nie zaglądaj do tej szafy Muriel", albo "Zostaw ją ty parszywy demonie". 
Film się skończył i wszyscy zaczęli zbierac się do swoich pokoi. Podszedłem do Neji'ego i powiedziałem mu o czym rozmawiałem dzisiaj z Tenten i, że chciałaby dostac od niego broń i kwiaty. Ten tylko zarumienił się na moje słowa i poszedł na górę.
Nie miałem co więcej robic, więc poszedłem do siebie i od razu wlazłem na dach. Wszystko było ułożone tak jak wcześniej i grzecznie na mnie czekało. Postanowiłem pójśc po Temari, dlatego przeszedłem na drugą stronę dachu i wślizgnąłem jej się do pokoju przez otwarte okno. Jej jeszcze nie było, dlatego usiadłem na  łóżku i postanowiłem poczekac. Chwilę później weszła do pokoju wykąpana, z mokrymi włosami i w pidżamie. 
Spojrzała na mnie zdziwiona i spytała. - Co ty tutaj robisz ? 
- Czekam na ciebie. - odpowiedziałem.
- Ale po co ? - po jej głosie stwierdziłem iż naprawdę była zdziwiona.
- Chodź na dach. - powiedziałem stojąc na parapecie i wdrapałem się na dach. 
Temari poszła w moje ślady, a gdy już była na górze zakryłem jej oczy.
- Co ty robisz ? - spytała zdziwiona. 
- Nie podglądaj. - powiedziałem tylko i zacząłem ją prowadzic. Gdy dotarliśmy do kocu, odkryłem jej oczy i spojrzałem na nią. Była zszokowana.
Usiadłem na kocu i poklepałem miejsce obok siebie, by usiadła. Tak zrobiła, a ja spojrzałem na nią i powiedziałem. - Przepraszam za tamto ostatnio... nie bardzo... wiedziałem co robię.
- A więc to o to ci chodzi.... nie no, wszystko w porządku. - odpowiedziała i uśmiechnęła się nie szczerze.
Wziąłem kwiaty i podałem jej. - To dla ciebie.
Ta spojrzała na mnie zdziwiona, ale przyjęła kwiaty. - Dziękuje.
- Dobra, a teraz czas na.... - sięgnąłem po te większe pudełko. -... ciasto truskawkowe !
Temari zaczęła się śmiac z mojego chorego entuzjazmu. Nałożyłem jej na talerz duży kawałek i nalałem sake do kieliszka. 
Zjedliśmy całe ciasto i wypiliśmy całe sake. Kręciło nam się trochę w głowach, ale nie było najgorzej. 
- Dobra, było miło ale się zbieram. - powiedziała, wstała i otrzepała kimono.
 Już miała ruszyc, ale złapałem ją za rękę. - Czekaj... zostań.
Blondynka usiadła z powrotem na miejscu, a ja sięgnąłem po paczuszkę i podałem jej. Ona znowu spojrzała na mnie zdziwiona, ale rozpakowała prezent. Najpierw zauważyła wachlarz w truskawki, wzięła go w ręce, przyjrzała się i zaczęła śmiac. Następnie do ręki wzięła perfumy, popsikała nimi nadgarstek i powąchała. - Piękne. - westchnęła.
Patrzyłem z uśmiechem jak przypatruje się ostatniemu prezentowi - naszyjnikowi. Wzięła go delikatnie w dłonie i opuszkiem palca dotknęła rubinowego serduszka na środku. Mina jej stężała i powiedziała. - Nie mogę tego przyjąc, nie chcę byś wydawał na mnie tyle pieniędzy. 
- Tak, jasne, pomogę ci założyc..... czekaj, co ? - zapytałem zdziwiony. 
- To co słyszałeś. - powiedziała i odłożyła naszyjnik na miejsce. 
- Kupiłem go specjalnie z myślą o tobie i nawet nie myśl, że się wykręcisz od przyjęcia go. - stwierdziłem, wziąłem naszyjnik w ręce, podszedłem do niej od tyłu, ukląkłem i zacząłem zapinac jej go na szyi. 
Temari nic już nie powiedziała, ale gdy skończyłem go zapinac odwróciła się przodem do mnie i pocałowała mnie w usta. Przez chwilę byłem tak zdziwiony, że stałem jak słup, ale po chwili, gdy dotarło do mnie co się dzieje, objąłem ją i zacząłem oddawac pocałunki. 
Całowaliśmy się długo, ale gdy już skończyliśmy, ułożyliśmy się przytuleni do siebie na kocu.
Pocałowałem ją w czubek głowy i powiedziałem. - Kocham cię Temari. 
W odpowiedzi nie usłyszałem nic. Temari bardziej przycisnęła swoją twarz do mojej klatki piersiowej bym nie zobaczył jej rumieńców. Nie skomentowałem tego. Jak na razie to mi wystarczało. 
Wyszło na to, że zasnęliśmy na dachu. 



____________________________________
Bardzo, bardzo, bardzo ładnie proszę o komentarze 

9 komentarzy:

  1. ok, to może ja się wypowiem.^_^
    Obserwuje toje poczynania od początku i zauważyłam, że nieco się zmieniło, jednak jest to jak najbardziej pochwała. Dajesz więcej opisów niż na początku, a to dobry znak, bo przecież nie możemy posługiwać się samymi dialogami, gdyż opowiadanie będzie wtedy przypominać bardziej scenariusz. Piszę bodajże dzień po przeczytaniu rozdziału, więc nie zwrócę ci teraz uwagi na błędy interpunkcyjne, ortograficzne, stylistyczne i etc.
    Co do stylu twojego pisma,mnie on średnio odpowiada, ale możliwe, że to dlatego, że jesteś początkująca, albo po prostu trudno mi dogodzić. ^^
    Kolejny punkt: postacie
    Jak w wielu ShikaTema (w moim też...xd) postacie są przerysowane, pytanie tylko jak bardzo, jeśli chodzi o Temari, jest nieco zbyt delikatna, jak chcesz odwzorować dobrze charakter postaci poogladaj odcinki anime. Do Temari polecam ci w szczególności odcinek 234 (Shippudenn), albo końcówka 316, to filery więc nawet jeśli nie oglądałaś wszystkiego, będziesz wiedziała o co chodzi (poza tym to moje ulubione miejsca ShikaTema.....) Shikamaru za to ma za dużo entuzjazmu, ale tylko troszku, tak to jest ok. O dziwo muszę ci powiedzieć, że twoje postacie przerysowane są nieco w odwrotną stronę niż u wszystkich, bo w większości Shika jest mega wieeeelkim leniem, a Tem niezrównoważoną psychicznie babą, która ciągle wali biednego po łbie żelaznym wachlarzem. --- takiego ShikaTema nie lubię ;(
    A jeszcze jedno, zwracaj uwagę na uczucia bohaterów, staraj się je opisywać, możesz poszukać w internetowych słownikach masy słów, jakie można użyć, albo po prostu pisz od serca tak, jakbyś to ty przeżywała to samo co oni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabuła: Powiem ci tak, akcja póki co jest w zalążku i liczę, że jeszcze się rozwinie. Według mnie tekst jest mało wciągający i szybko zapominam co było w tym rozdziale i do tej pory nw o co poszło na tym dachu, że Shika ją przepraszał. Trzeba bardziej zaciekawić czytelnika i można to osiągnąć właśnie dzięki opisom emocji, akcji czy zakończeniu rozdziału w taki sposób, by ludzie chcieli więcej i w chwili gdy nie ma rozdziału zastanawiali się "no kurczę! co będzie dalej?? Czemu skończyła w takim momencie?!"
      ok, póki co to chyba wszystko, jako pisarz z rocznym stażem muszę ci powiedzieć, że robisz postępy i to naprawdę szybko, patrząc po moich pierwszych rozdziałach nie widać tego tak dobrze (ale to chyba dlatego, że zaczynałam w wakacje i miałam tyle czasu że pisałam kilka rozdziałów dziennie). Uwierz mi, że jeśli chcesz stworzyć dobrego fanfic'a wymaga to wiele pracy, oczywiście nie musi być to jakiś super fanfic, może pozostać przeciętnym, ale chyba lepiej jest polepszać się, nie?
      A co do polepszania się, w ulepszaniu twoich dzieł może pomóc ci literatura jaką dysponujemy i wcale nie chodzi mi o kopiowanie treści i pomysłów innych (co zresztą jest karalne)
      czytając dobrą książkę możesz zobaczyć co robisz źle, co powinnaś zmienić, a uwierz, że po przeczytaniu twórczości J.R.R. Tolkiena (bóg wśród pisarzy) naprawdę widzę znaczne zmiany w tym co piszę i jestem z tego zadowolona ^_^

      Usuń
    2. Dobrą literaturą mogą być też inne blogi (ale na poziomie)
      i tak jak ja nie lubię real life'ów z naruto, tak jest kilka naprawdę dobrych.
      http://troublesome--love.blogspot.com/
      A wiesz, że jej pierwszy blog był całkiem przeciętny?
      http://skin-of-all.blogspot.com/
      tez jest na wysokim poziomie
      http://captivitas.blogspot.com/
      ^
      | Piękny świat XD
      Powiem ci, że wszystkie te dziewczyny mają duże doświadczenie, bo pisały wcześniej i wiele się nauczyły, a i ty się wiele się jeszcze nauczysz. Każdy z nas uczy się przez całe życie.
      Na dodatek dam jeszcze plus pisania:
      Jestem dyslektykiem i dzięki podkreślaniu w bloggerze na czerwono robię już coraz mniej błędów, w szczególności mniej ortów i interpunkcyjnych.
      Wybacz jeśli uznałaś to za krytykę (jak dla mnie jest to taka lekcja oparta na moim własnym doświadczeniu)
      Życzę ci wiele Chakry i niech rukh cię wspierają (jeśli nie czytałaś bądź oglądałaś Magiego to nie zrozumiesz XD [swoją drogą moje ulubione A&M{jest jeszcze Sinbad, ale to manga pochodząca od tej więc nie liczę}] )
      Pozdrawiam i buziaki ;**
      Aki
      PS. Jakby co to pisz na GG 48571878
      PSS. Kom musiałam podzielić bo możliwe jest jedynie 4 096 znaków, a mi w Wordzie wyszło 671 wyrazów co daje 1 i ¼ strony czcionką 11.
      PSSS. Proszę usuń weryfikację obrazkową!!

      Usuń
    3. Obejrzałam wszystkie odcinki Naruto. A gdy je obejrzałam nie wiedziałam co mam robic, tak mi się to spodobało, więc postanowiłam zacząc pisac bloga o tej parze (tak, ShikaTema to moja ulubiona para z tego anime xd). Jak na razie nie zostało mi nic innego niż czekac na nowe odcinki i chaptery mangi... I tak jest to mój pierwszy blog, gdy go zakładałam był początek drugiego semestru i cały czas szkoła, dom, treningi i lekcje dodatkowe dlatego nie bardzo miałam czas, żeby pisac, ale teraz zaczęły się wakacje, niedługo wyjeżdżam i mam nadzieje, że miejsce, do którego pojadę natchnie mnie w jakiś sposób, dzięki czemu będe miała więcej pomysłów co do tego bloga i innych. Sama jestem leniem i zachowuje się bardziej jak chłopak dlatego częściej piszę jako Shikamaru, ale często bije chłopaków gdy mnie wkurzają dzięki czemu bardziej to przypomina Temari. Staram się jak mogę i mam nadzieję, że gdy już będzie więcej rozdziałów moje umiejętności w pisaniu bardziej się poprawią. No cóż, w końcu też jestem dyslektykiem ;/ A co do uczuc... eh, nie bardzo wiem jak je opisywac, ale tu też się postaram. U mnie zwykle to jest tak, że gdy widzę zwykłą parę to robi mi się nie dobrze, a gdy oglądam jakąś parę w anime to ohh.. *o* Przeczytałam już dużo książek, w sumie to mam własną biblioteczkę w domu z ulubionymi książkami i od jakichś trzech lat interesuję się pisaniem, dlatego sama postanowiłam coś napisac, tak na początek bloga o moim ulubionym paringu. I ja też tak mam, czytam bloga/ rodział czy oglądam jakiś odcinek anime i zaczynam się wydzierac "jak można kończyc w tak ciekawym momencie ?!" Ale sama jakoś nie umiem napisac czegoś takiego... Poza tym dziękuję za twoją opinię ! Na następny raz postaram się jeszcze bardziej !
      Pozdrawiam i również życzę Chakry !
      Wiktoria i jej alter ego Tori Zeke.

      Usuń
    4. Chyba wiem co masz na myśli, miałam podobnie w roku szkolnym, tylko zamiast treningów druga szkoła (muzyczna), też nie miałam na nic czasu. Moja też XD szczerzenie potrafię czytać innych blogów niż o tej parce XD
      Myślę że dobrze jest szukać inspiracji w miejscach, do których się jedzie, ja osobiście mam nieco inną sytuację bo wolę siedzieć w domu niż przemieszczać się po obszarach tego głupiego kraju.... (Tak, Aki bardzo nie lubi swojej ojczyzny) Wolę raczej pospacerować po moim ulubionym, cichym parku, z dala od ludzi i rozmyślać o przeróżnych sprawach.... XD
      A powracając do Anime, domyślam się, że oglądasz jeszcze jakieś.... Osobiście bardzo polecam ci Magi Labirynth of Magic ... trafiłam na nie przypadkiem i strasznie mi się spodobało, ale radzę ci nie czytać streszczeń/opini itp. bo tego nie da się tak opisać a jest naprawdę świetne. Prócz tego no game no life, ale to jak chcesz się pośmiać. Poleciłabym ci Sinbada ale póki co jest jeden odcinek (pojawia się 1 na jakieś 100 dni ;-;) więc tylko manga zostaje...
      Co do par, to mam tak samo XD
      Wgl tak mnie zastanawia..... Tem zawsze była uważana za okrutną, nieokazującą uczuć kobietę, która twardo stąpa po ziemi, a wizerunek Shikamaru to od zawsze chłopak, któremu nic się nie chce i który ciągle powtarza jakie to wszystko jest upierdliwe, ale dla swoich przyjaciół gotowy jest skoczyć w ogień. Ale nigdzie w mandze, ani też w anime nie byli przedstawieni jako wiecznie kłócący się... nie mam pojęcia kto to wymyślił.... obserwując ich zawsze wydawali mi się mieć przyjacielskie stosunki....
      XD
      Uwierz mi, że z czasem to wszystko się polepsza.... mój pierwszy blog był.....hm... do bani XD usunęłam go już z 2 lata temu, potem po rocznej przerwie postanowiłam spróbować znowu i choć wydawało mi się wtedy, że to co pisałam było w porządku, jak teraz na to patrzę to widzę, że te początki były żałosne.... ale blog ciągnie się dalej i nie tylko przedstawia historię tych bohaterów, ale także to jak ja się zmieniłam.
      I żeby nie było XD Uważam, że piszesz dobrze, tylko musisz się jeszcze trochę podszkolić, a to przyjdzie z czasem ^^
      Pozdrowionka i .... (chakra już była.... rukh też....) dużo magoi
      Aki

      Usuń
    5. Widzę, że nie tylko ja wolę siedzieć w domu i coś pooglądać/ poczytać lub ewentualnie pograć. A co do no game no life to mam zamiar obejrzeć... eh, moi znajomi poobrzucali mnie róznymi ciekawymi mangami i anime, a że nie mam co robić to siedzę w domu i staram orientować się w temacie, a rodzice tylko narzekają "masz depresję ?!" lub "won z domu, wyjdź w końcu z przyjaciółmi" czy coś w ten deseń ... A co do kłócenia się Temari z Shikamaru to ... lubie i to, że są zaprzyjaźnieni ( choć za żadne skarby się do tego nie przyznają i to, że się kłócą, bo ja sama lubie sie kłócić o jakieś błahostki xd
      Ja tam twierdzę, że piszę beznadziejnie, ale moje alter ego musi się gdzieś wyżyć, bo wysadza mi głowę. Poza tym lubię czasem sobie usiąść na balkonie, zrobić sobie kawusię i napisać coś ... coś co nie będzie beznadziejne.. niestety na razie bez efektów xd
      Pozdrowienia i ..... eee ... khh... ? Nie mam co wymyślić.. kyaaa... dużo energii duchowej i te sprawy xd
      Tori.

      Usuń
    6. teraz takie PeESiki
      PS. Dyslekty muszą trzymać się razem! Swoją drogą znam chyba jeszcze z 2 bloggerki które mają dysleksję... a przynajmiej u tych wiem, że na pewno XD
      PSS. Jak masz gg to podaj, albo po prostu napisz do mnie na numer podany wyżej.
      PSSS. Jeśli nie masz gg to załóż :P
      PSSSS. Moi nie mówią że mam depresję, tylko narzekają że nic nie robię, w niczym nie pomagam i że jak oni nas wychowali. Czasami też mama atakuje tym że jej jest przykro, że dzieci kogoś tam normalnie pomagają rodzicom w tym tamtym i siamtym, ale żeby nie było że ja kompletnie nic nie robię: Opróżniam zmywarkę, czasami robię obiady, robię co którąś kolację (mam rodzeństwo to się dzielimy pracą), wychodzę z psami, czasami też odkurzam.....
      PSSSSS. Moi rodzice mnie z domu nie wyganiają, ale nie pozwalają w nocy pisać na bloga, ani oglądać anime czy filmów....
      PSSSSSS. Kawusia jest bleee.... kawusia dobra tylko w lodach i TyrajMisiu (Tiramisu)
      PSSSSSSS. Ćwiczenie czyni mistrza.... XP
      Niech Youkai cie nie zjedzą :*
      Aki

      Usuń
    7. 28580341 moje GG, jak coś to pisz bo mi sir coś zwaliło i nie mogę nikogo zapraszać, a nie umiem tego naprawić xd

      Usuń
  2. 44 year-old VP Accounting Deeanne Simon, hailing from Manitouwadge enjoys watching movies like "Snows of Kilimanjaro, The (Neiges du Kilimandjaro, Les)" and Reading. Took a trip to Madriu-Perafita-Claror Valley and drives a Ferrari 250 GT LWB California Spider. sprawdz tutaj

    OdpowiedzUsuń