sobota, 15 marca 2014

Rozdział 8 - Jak to szybko Nara uspokoił Temari i uratował się przed śmiercią z jej ręki.

"Od trzech godzin siedze w tej popapranej szafce kuchennej, mam tego dość." - pomyślał Shikamaru. - "Która może być już godzina ?" - zapytał sam siebie i spojrzał na zegarek. - "Już po pierwszej, a jutro znowu trzeba pisać te posrane dokumenty.". Otworzył po cichu drzwiczki, z nadzieją, że dostanie się do swojego łóżka nie zauważony, ale w tym przypadku nie miał racji. Gdy tylko wychodził z kuchni, dostrzegła go Temari. Zaczęła biec w jego stronę z dwoma wielkimi nożami wyciągniętymi wcześniej z półki kuchennej. Nara zwiał do swojego pokoju. No Sabaku wbiegła do pokoju za nim, otwierając drzwi kopniakiem i w ten sam sposób je zamykając. Światło było zapalone. Stanęła w miejscu, nie mogąc się poruszyć. "Kurwa mać !"
- Czy mógłbyś... poprosić swój cień, żeby mnie zostawił ? - zapytała już mocno zdenerwowana.
- Eh... Kagemane no Jutsu zakończone sukcesem. - rozłożył ręce. - Najpierw się uspokój. 
Skrzywiła się słysząć jego słowa. On otworzył pięści. Ona zrobiła to samo, przy okazji puszczając noże na ziemię. Zaczął powoli iść w jej kierunku. Ona zrobiła to samo. Byli praktycznie tak blisko siebie, że stykali się klatkami piersiowymi. Podniósł ręce i zaczął rozpinać ubranie blondynki.
- Shikamaru .... ja ... - zaczęła się jąkać.
Zbliżył swoją twarz do jej twarzy, by móc szepnąć jej do ucha. - Nie zrobię ci krzywdy.... obiecuje. Zostałabyś ze mną na noc ? - Odsunął się by spojrzeć jej w oczy. Ich spojrzenia się skrzyżowały. Dziewczyna nie mogąc nic powiedzieć, pokiwała lekko głową na "tak". Władca cieni uwolnił ją ze swojego jutsu. Doparł ją do ściany i pocałował w szyję. "Co się dzieje ?". Nara używając swojego własnego cienia zgasił światło. Po chwili wziął ją na ręce.
Temari wylądowała w jego ramionach. Swoje ręce miała owinięte wokół jego szyi. No cóż, wylądowała na nim w dość dwuznacznej pozycji. On znajdywał się po między jej prawą, a lewą nogą, przytulając ją do swojego torsu. Brunet zaczął iść w stronę łóżka. Niebieskooka po chwili odsunęła się od jego ciepłego ciała, by móc spojrzeć mu w oczy. Shikamaru wykorzystał sytuację i pocałował ją delikatnie w usta. Położył się z nią na łóżku. Nara położył za dziewczyną i przytulił ją do siebie. Jej ciało idealnie pasowało do jego ciała. Pocałował ją w tył głowy. "Kocham cię najmocniej na świecie... tylko, żebym jeszcze miał odwagę ci to powiedzieć..." - pomyślał układając się do snu. Posmutniał.
- Ja też. - odpowiedziała gdy domyśliła się z jakiego powodu brunet tak postępuje, z uśmiechem zamknęła oczy, by zasnąć po tym męczącym dniu.
- Co ? - zapytał zszokowany. Lecz ona już mu nie odpowiedziała.
Wyszło na to, że zasnęli w ubraniach.
***
*W pościgu za porywaczem.
Naruto biegł z całych sił, by go dogonić. Dystans jaki przeciwnik zostawił za sobą, po woli się zmniejszał. Po godzinie dogonił go. Rozpoczęła się walka, którą oczywiście wygrał Uzumaki. Po długiej i męczącej bitwie zabił porywacza. Był ranny, upadł na ziemię i kaszlnął krwią, sam nie wiedział czy ze zmęczenia, czy z tego, że miał wbite cztery kunai'e w plecy. Zaczął się czołgać do nieprzytomnego ciała Hyuugi. Swoją ręką złapał ją za nadgarstek.
- H-Hinata... - szepnął. Zaczął osuwać się w ciemność.
Stracił przytomność.
***
*Gdzieś, nie wiadomo gdzie.
- Infiltracja zakończona. - szepnął wychodząc z cienia. - Możemy się zbierać.
- Chyba tak... wszędzie pusto, nie zostawili po sobie nic godnego uwagi. - odpowiedziała nadal stojąc do niego tyłem.
- Niedługo rozpocznie się egzamin na chuunin'a w Sunie. Chodź, musimy wracać i wypełnić wszystkie dokumenty. - skrzywił się, lecz ona tego nie zauważyła. (Bo jak skoro stała do niego tyłem ? O.o dop. aut.)
- Weź mi nawet nie mów ! Jeszcze moje zaległe papiery... i tamte z zeszłego roku... Hokage mnie zabije, a potem każe je uzupełnić ! - zawyła po czym odwróciła się przodem do niego.
- Masz jakieś zaległe papiery ? - zdziwił się. - Wolałbym nie myśleć co Godaime, by mi za to zrobiła. - przeszły go dreszcze.
- Oh. - uśmiechnęła się. - Zbywam ją misjami, że ciągle jestem zajęta, ogólnie to prawie prawda, bo ciągle nie ma mnie w wiosce, ale jednak ona czasem wymaga niemożliwego, a ja też muszę jeść, spać i te sprawy. - westchnęła.
- Ty ? Jeść i spać ? Przecież mówiłem ci, że nie jesteś człowiekiem. - powiedział z uśmiechem za nim zdążył ugryźć się w język.
Przeszyła go wzrokiem. Po chwili rzuciła się na niego i zaczęła go dusić.
- Zginiesz za te słowa ! Rozumiesz, Kakashi ?! - uśmiechnęła się złośliwie.
Hatake widząc uśmiechającą się oraz zdenerwowaną Anko, pomyślał, że to tak jakby właśnie zobaczyć własną śmierć.

___________________________________________
a o to jak Shikamaru trzymał Temari na rękach.
krótka notka, ne ?
ale nie miałam pomysłu XD
~
http://juu-ni-konoha-kyuubi-no-kitsune.blogspot.com/
http://gaara-i-matsuri.blogspot.com/
http://jinchuuriki-i-yondaime.blogspot.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz